Wolontariat w ogrodzie – pomysł na wakacje

Pocket

Macie już plany na wakacje? Dziś chcę Wam podsunąć pomysł, jak spędzić je spontanicznie, niebanalnie i w dodatku prawie za darmo. Mieszkacie w mieście, ale marzy Wam się wiejskie życie, praca w ogrodzie, a nawet w polu, opieka nad zwierzętami? Chcielibyście spać na sianie, robić dżemy i piec chleb? Polecam wolontariat w gospodarstwie ekologicznym, który polega na pracy w zamian za nocleg i wyżywienie, choć zwykle korzyści jest o wiele, wiele więcej. Ostrzegam jednak – to wciąga! Niewinne dwa tygodnie w ramach urlopu mogą się przerodzić w kilkuletnie wojaże. Tak mniej więcej było w moim przypadku.

Dlaczego wolontariat?

Nieodpłatna praca społeczna może kojarzyć się z jednostronnym poświęcaniem się wyższym celom bez oczekiwania niczego w zamian, z ciężką walką na rzecz lub w obronie, tylko dla wytrwałych i takich, co mają czas i środki na „normalne życie”. To wcale nie jest tak – kto wie, może nawet korzyści z wolontariatu mogą przewyższać nasz wkład. Wspieranie własną pracą dziedziny czy obszaru życia, który jest według nas ważny daje ogromną satysfakcję. A praca z pasją może być tylko przyjemna, zwłaszcza w towarzystwie podobnie myślących ludzi. Jeśli wolontariat wiąże się z pobytem poza domem, mamy też zapewnione warunki życia i jeśli nie mamy żadnych zobowiązań, nic nie stoi na przeszkodzie, aby żyć w taki sposób nawet przez dłuższy czas. A na parotygodniowy wyjazd może sobie pozwolić niemal każdy – wiek nie ma tu znaczenia. W bogatszych krajach można znaleźć oferty zapewniające kieszonkowe, mogą pojawić się też możliwości pracy zarobkowej. Moje doświadczenie z wolontariatem ogrodniczym było niezwykłą, wielowymiarową przygodą. Posłuchajcie dlaczego.

Edukacja

Wielką zaletą wolontariatu na wsi jest możliwość nauczenia się wielu ciekawych rzeczy. Nie chodzi tylko o prace ogrodnicze, choć to oczywiście podstawa. Poza siewem, sadzeniem i pielęgnacją roślin może będzie okazja robić pyszne przetwory z warzyw i owoców albo piec chleb na zakwasie? Kto nie umie gotować – na pewno się nauczy, a kto myślał, że umie – będzie miał okazję do wykazania się kreatywnością, kiedy trzeba będzie przygotować posiłek tylko z tego, co aktualnie znajdziemy w ogrodzie. Sezonowa, ekologiczna kuchnia to być może coś zupełnie innego od tego, co znamy na co dzień. Dla mnie było to prawdziwe odkrycie – nigdy nie zapomnę wysiłków, co jeszcze wymyślić z cukinii, która właśnie obrodziła lub ziemniaków na sto sposobów serwowanych w czasie wykopków. Dzięki wyjazdom poznałam też wiele mniej znanych gatunków warzyw, jadalne dzikie rośliny i owoce – czy znacie fenkuły, gruszkę azjatycką nashi, owoce rokitnika i derenia?

Obiad z tego, co jest w ogrodzie

Jeśli w gospodarstwie są zwierzęta, dowiemy się wiele o ich hodowli. Miejsca oferujące wolontariat to zwykle małe, ekologiczne gospodarstwa dbające o dobrostan i możliwie naturalne warunki życia zwierząt. Praca przy sprzątaniu obory, dbaniu o kury czy karmieniu owiec uczy szacunku do zwierząt i produktów, które dzięki nim otrzymujemy. Ja sama przekonałam się, jakiej dyscypliny wymaga codzienne dojenie kozy i robienie z jej mleka serów oraz ile pracy kosztuje każde jajko zniesione przez kurę. Po takich doświadczeniach wyrzucanie jedzenia będzie już nie do pomyślenia. A może nawet zainteresuje nas wegetarianizm?

Czego jeszcze można się nauczyć w czasie wolontariatu? Możliwości jest naprawdę wiele, ponieważ miejsca oferujące wolontariat specjalizują się w wielu dziedzinach rzemiosła czy przetwórstwa. Często są to małe wytwórnie lub ośrodki edukacyjne organizujące np. warsztaty rękodzielnicze, budownictwa naturalnego albo kursy jogi i medytacji, z których możemy nieodpłatnie skorzystać w zamian za pomoc przy ich organizacji i obsłudze. Sama obsługa takich imprez to okazja do nabycia wielu przydatnych umiejętności, łącznie z prowadzeniem wydarzeń na Facebooku (nie myślcie, że zaszycie się w wiejskiej głuszy oznacza całkowitą utratę kontaktu z cywilizacją ;)

Niewątpliwą korzyścią, jaką daje wolontariat jest sposobność do doskonalenia wielu cech i umiejętności przydatnych w życiu, takich jak elastyczność, umiejętność podejmowania szybkich decyzji, spontaniczność, asertywność, komunikatywność. Bywają rozmaite sytuacje i trzeba się porozumieć z różnymi ludźmi – nie zawsze jest łatwo i tak, jak oczekiwaliśmy. Trzeba być zawsze gotowym na zmianę planów, negocjację warunków, na nowe towarzystwo i nieprzewidziane sytuacje. Zdarzyło mi się szukać nowego miejsca po kilku dniach pobytu w takim, które mi nie odpowiadało i to też było cenne doświadczenie.

Zdrowy styl życia

Pobyt i praca w ekologicznym gospodarstwie to także edukacja w szerszym zakresie, obejmująca pogłębienie świadomości ekologicznej i praktykę bardziej zdrowego i zrównoważonego stylu życia. Idea samowystarczalności, oszczędne gospodarowanie zasobami, umiejętność twórczego wykorzystania tego, co posiadamy, recykling, bardziej świadoma konsumpcja, dużo ruchu na świeżym powietrzu, kontakt z naturą i nauka zdrowej współpracy zamiast rywalizacji to tylko kilka elementów, które pokazują głębszy sens wolontariatu ogrodniczego. Doświadczenie tego rodzaju może odmienić nasze spojrzenie na świat, a przynajmniej sprawić, że zmienimy choć kilka szkodliwych nawyków.

Tanie wakacje

Wolontariat w gospodarstwie to sposób na niskobudżetowe i nietypowe wakacje. Pomagając w ogrodzie czy gospodarstwie rolnym mamy w zamian zapewniony nocleg oraz posiłki, płacimy więc tylko za dojazd (a jeśli będziemy podróżować autostopem to i na tym uda się zaoszczędzić!). 

Co do noclegu to nie oczekujmy standardu hotelowego, ale przecież tu wcale nie o to chodzi. Podczas moich wojaży czasem – i owszem – trafiał się przyzwoity pokój-jedynka, ale też wspólna sypialnia w przerobionej stajni, namiot, kilka nocy w stodole czy ekologicznej budowli ze słomy i gliny. Z łazienką i toaletą też różnie bywało. Zdarzało się nawet, że trzeba je było dopiero wybudować, jeśli nie zadowalała nas rzeka i pobliski las! Ale dla amatora wiejskiego życia takie właśnie rzeczy tworzą jego niezwykły klimat.

Jeden z ciekawszych obiektów noclegowych – chatka ze słomy
Sytuacja przed i po wybudowaniu prowizorycznej łazienki polowej

A turystyczne atrakcje? Oczywiście, że tak! Wśród wielu ofert wolontariatu nietrudno znaleźć jakąś w interesującym nas regionie, kraju czy kontynencie. Góry, morze, jeziora, lasy, północny czy południowy klimat – nie ma tu żadnych ograniczeń. Poza kilkugodzinną pracą będziemy mieli sporo czasu wolnego, który możemy poświęcić na zwiedzanie i ulubione wakacyjne aktywności. Dzięki wolontaryjnym wyjazdom odwiedziłam piękne regiony Polski – np. Mazury, dzikie lasy nad Biebrzą, Góry Bardzkie. W Irlandii spędziłam kilka miesięcy nad morzem, a zarazem w górach, poznałam też półdziką wyspę nad Atlantykiem. Zaliczyłam niejeden szlak turystyczny, wiele wycieczek rowerowych i spływ kajakowy. Co kto lubi!

Wyspa Clare Island 
Morze Irlandzkie

Nie brakowało też innych, czasem nieplanowanych i zaskakujących atrakcji. Na przykład w czasie pobytu w Irlandii spontanicznie trafiłam do siedziby arystokratów, gdzie był zabytkowy pałac, a w ogrodach odbywało się wiele imprez plenerowych: festiwal muzyczny, zawody sportowe, teatr objazdowy, kiermasze rękodzieła. Najbardziej niezwykłą przygodą było jednak obserwowanie planu zdjęciowego filmu science-fiction, który znajdował się dosłownie pod oknami naszego wolontaryjnego lokum.

Obce języki i kultury

Pobyt na wolontariacie za granicą ma jeszcze jeden cenny aspekt – to oczywiście okazja do nauki czy szlifowania języków obcych oraz poznawania kultury i obyczajów panujących w innych krajach. Jest to o wiele bardziej intensywne i autentyczne gdy mieszkamy i pracujemy z miejscowymi ludźmi niż podczas wczasów czy wycieczki z biura podróży z noclegiem w hotelu i opieką pilota. Trzeba się samemu umówić, uzgodnić warunki pobytu, poznać z gospodarzami i czasem innymi wolontariuszami, a bywa, że i wprowadzać do pracy nowicjuszy. Po takim treningu w paru miejscach nawet mój wiecznie początkujący angielski zaczął momentami przypominać ludzką mowę, a przynajmniej mam teraz pewność, że w razie czego zawsze się jakoś dogadam ;)

Interesującym doświadczeniem jest mieszkanie z osobami z innych krajów, wspólna praca i spędzanie wolnego czasu. Z pobytu w Irlandii nie zapomnę całonocnego clubbingu z szalonymi Francuzami, wycieczek z niezwykłym Kanadyjczykiem i gotowania z sympatycznym Niemcem.

Ciekawe znajomości

No właśnie – interesujący ludzie, jakich można poznać w trakcie wolontaryjnych wojaży to także sprawa unikalna w porównaniu do „zwykłych” wakacji. Gospodarze to często osoby o imponującej wiedzy i wielu niecodziennych umiejętnościach, od których można się wiele nauczyć. Inspirujący styl życia, jaki prowadzą, przyciąga osoby o podobnych zainteresowaniach i aspiracjach, nic dziwnego więc, że ich ogrody roją się od prawdziwych oryginałów. Można tam spotkać romantycznych uciekinierów z wielkich miast chodzących boso, genialnych muzyków grających na wszystkim, na czym się da, podróżników od miesięcy przemierzających świat od wolontariatu do wolontariatu, hipisów – poszukiwaczy duchowych i adeptów wschodnich nauk. Nawiązanie przyjaźni na wolontaryjnym wyjeździe może mieć interesujące skutki. Tak też było w moim przypadku – zyskałam grono znajomych chętnych do późniejszych wspólnych wyjazdów, dzięki ciekawym kontaktom znalazłam też pracę sezonową w niemieckiej ekowiosce, która idealnie wpasowała się w ciąg ogrodniczych wyjazdów i pozwoliła jeszcze przedłużyć moje kilkuletnie „wakacje”.

Niemiecka ekowioska

Gdzie szukać ofert

Najpopularniejszym miejscem, gdzie można znaleźć oferty wolontariatu na farmach jest serwis organizacji WWOOF (World Wide Opportunities on Organic Farms), która ma oddziały w wielu krajach świata, także w Polsce: http://wwoof.net/. W niektórych krajach jest pobierana roczna opłata za konto, a współpracę farmerów i wolontariuszy zawsze regulują określone zasady. Wolontariuszy pracujących pod szyldem tej organizacji popularnie nazywa się WWOOF-erami.

Inne serwisy oferujące wolontariat na farmach to Workaway https://www.workaway.info/ i HelpX https://www.helpx.net/index.asp

Wolontariat w ekowioskach całego świata można znaleźć na stronie Global Ecovillage Network https://ecovillage.org/get-involved/volunteer/.

Istnieje też wiele polskich serwisów zamieszczających ogłoszenia dotyczące wolontariatu w różnych dziedzinach, między innymi ogrodnictwa, np. Ogólnopolska Sieć Centrów Wolontariatu /http://wolontariat.org.pl/, NGO.pl https://ogloszenia.ngo.pl/wolontariat/oferuje.

Wolontariat w formie workcampów, czyli międzynarodowych obozów (głównie dla młodzieży) oferuje m.in. Stowarzyszenie Promocji Wolontariatu http://www.workcamps.pl/  i Stowarzyszenie „Jeden świat” jedenswiat.org.pl/.

Ofert wolontariatu na wsi można też szukać poprzez indywidualne strony gospodarstw ekologicznych i organizacje, które je zrzeszają. Poznając innych wolontariuszy, możemy usłyszeć od nich o ciekawych miejscach, które odwiedzili lub wyruszyć gdzieś razem. Fajnie zdać się czasem na to, co przyniesie życie.

A więc – gotowi na przygodę?

2 thoughts on “Wolontariat w ogrodzie – pomysł na wakacje”

Dodaj komentarz