Miejskie ogrodnictwo balkonowe – dlaczego?

Pocket

Mieszkając w mieście rzadko mamy szczęście zajmować dom z ogródkiem, najczęściej jest to niewielkie mieszkanie w kamienicy czy bloku, a jedyną „zewnętrzną” częścią takiego lokum bywa tylko okno, często też loggia czy balkon. Miejsce to może mieć wiele zastosowań: można tam np. suszyć pranie, przechowywać przedmioty, na które gdzie indziej nie ma miejsca, trzymać rower lub wózek dziecięcy. Można po zabudowaniu urządzić tam spiżarnię czy nastrojowy kącik z fotelem albo zignorować sprawę i o tej dodatkowej części mieszkania w ogóle zapomnieć. Jest jeszcze jedna opcja, moim zdaniem najlepsza – urządzenie tam mini-ogródka, w którym będziemy hodować kwiaty, a może też rośliny jadalne – zioła, warzywa czy nawet owoce. Miejskie ogrodnictwo balkonowe, bo o nim mowa, staje się coraz bardziej popularne. Dlaczego to robić? Korzyści jest więcej, niż się na pierwszy rzut oka wydaje i aż dziw bierze, że ciągle tyle miejskich balkonów zieje betonową pustką.

Bliżej natury

Żyjąc w mieście możemy czuć się odizolowani od przyrody, która jest przecież naszym naturalnym środowiskiem. Często większość czasu – czy to w domu czy w pracy – spędzamy w pomieszczeniach, nieraz sztucznie oświetlonych. Jesteśmy tak zabiegani, że brakuje nam czasu na regularne spacery, nie mówiąc o okazjonalnym wypadzie za miasto. Ledwie dostrzegamy zmieniające się pory roku, podczas gdy przyroda zmienia się nieustannie, każdego dnia. Sadząc choćby kilka roślin ozdobnych na naszym balkonie niejako zapraszamy naturę do domu i nawiązujemy z nią bliższy kontakt. Więcej dostrzegamy, czujemy, uwrażliwiamy się na jej nienachalne piękno. Bliski kontakt z naturą ma korzystny wpływ na nasze samopoczucie i zdrowie, a więc normalne funkcjonowanie.

Edukacja i świadomość ekologiczna

Hodowanie roślin na balkonie to praktyczne lekcje przyrody – obserwujemy cykl rozwoju poszczególnych gatunków – jedne rozwijają się i dojrzewają szybciej, inne wolniej. Zauważamy wpływ warunków zewnętrznych, takich jak ilość słońca, temperatura, wiatr, deszcz oraz naszych działań na zachowanie się roślin. Obserwujemy jak oddziałują na siebie nawzajem, dostrzegamy przyciągane przez nie owady – cały skomplikowany układ powiązań i zależności. Dzięki temu rośnie nasza świadomość ekologiczna, wyczucie równowagi, do jakiej świat natury zawsze dąży, a którą tak łatwo zaburzyć poprzez nieprzemyślane działania. Stajemy się bardziej uważni i odpowiedzialni. Uprawiając warzywa czy zioła zdamy sobie sprawę, skąd się tak naprawdę bierze żywność, ile czasu, zabiegów i warunków wymaga jej wyprodukowanie. Na pewno docenimy wtedy bardziej pracę rolnika. Jeśli natomiast marzymy, aby mieć w przyszłości własny kawałek ziemi pod uprawę, mini-działka na balkonie da nam podstawy ogrodniczej praktyki i z pewnością łatwiej nam będzie poradzić sobie później na większym terenie.

Wkład w ochronę środowiska

Myślę, że nie doceniamy tej niezwykle ważnej funkcji naszej balkonowej zieleni, ale przecież wiadomo, że rośliny produkują potrzebny nam do istnienia tlen i poprawiają jakość powietrza. Dlatego zwłaszcza w mieście, gdzie zanieczyszczenie powietrza i całego otoczenia jest zwykle bardzo wysokie, każdy najmniejszy skrawek zieleni ma znaczenie i przyczynia się do poprawy warunków naszego życia, co z kolei nie jest obojętne dla zdrowia. Więc siejmy i sadźmy wszystko, co tylko chce rosnąć – gdzie się da!

Przyjemność i relaks

Prace związane z pielęgnacją hodowanych przez nas roślin oraz relaks w ich otoczeniu na pewno da nam wiele przyjemności, zapewni chwilę spokoju, uwolni od stresu czy pozwoli choćby na moment zapomnieć o problemach. Balkon pełen zieleni stanie się naszą małą oazą i ulubionym miejscem odpoczynku w letnie popołudnia, namiastką ogrodu, gdzie można poznać smak pomidora czy truskawki prosto z krzaka. Kosztowanie własnych plonów, choćby symbolicznych na pewno będzie bardzo przyjemne. Ogrodnictwo to jedno z najstarszych i najbardziej naturalnych zajęć, jeszcze sprzed czasów cywilizacji techniczno-przemysłowej. Podobno udowodniono już antydepresyjne działanie kontaktu z glebą. Istnieje nawet sposób leczenia chorób poprzez przebywanie w ogrodzie – hortiterapia. Wiemy wszyscy, jaka jest w tzw. krajach rozwiniętych plaga depresji i innych chorób. A jak często po prostu dotykamy ziemi?

Praca twórcza i satysfakcja

Nie trzeba chyba specjalnie udowadniać faktu, że nasza balkonowa działalność jest zajęciem twórczym, rodzajem sztuki. Aranżujemy przestrzeń i nadajemy jej niepowtarzalny klimat, wypełniając ją wybranymi roślinami, tworząc ciekawe kompozycje kształtów, kolorów i zapachów. Dobieramy starannie wyposażenie lub spontanicznie budujemy „artystyczny nieład”, oryginalnie wykorzystując potencjał naszego kącika na zieleń. Tego rodzaju praca daje niezwykłą satysfakcję, a efekt nigdy nie jest do końca przewidywalny i może nas pozytywnie zaskoczyć. Uprawa roślin jadalnych to oprócz tego ogromna satysfakcja z uzyskania choćby najmniejszych plonów – to zupełnie co innego delektować się długo oczekiwanym naszym pierwszym pomidorkiem niż zjeść cały talerz tych ze sklepu. Na pewno nie będą smakowały tak samo!

 

W kierunku samowystarczalności

Idea samowystarczalności oznacza dążenie do maksymalnego zaspokojenia potrzeb życiowych w obrębie gospodarstwa domowego lub niewielkiej wspólnoty w celu uniezależnienia się od powszechnie stosowanych i narzucanych, a często niekorzystnych systemowych rozwiązań. Dotyczy to takich kwestii jak np. wytwarzanie energii, żywności, budownictwo, leczenie, edukacja. Własne plony z balkonu, jako alternatywa dla niepewnej jakości warzyw i owoców na rynku oczywiście nie zaspokoją potrzeb rodziny, ale nabycie samej umiejętności wytwarzania żywności jest już małym krokiem w kierunku bardziej wolnego i niezależnego życia.

Po prostu piękno

Dla każdego, kto hoduje rośliny doniczkowe w domu czy kwiaty na balkonie względy estetyczne są oczywistością – lubimy patrzeć na coś, co jest piękne. Nie zawsze jednak doceniamy urodę roślin nieładnie określanych jako użytkowe. A one również mogą nas zachwycać oprócz tego, że dostarczają nam pożywienia, szczególnie gdy skomponujemy je odpowiednio ze sobą i z roślinami ozdobnymi. Zresztą kto odmówi urody krzaczkowi truskawki czy pnącej fasoli pokrytej kwiatami? A znacie różnokolorowe odmiany boćwiny – chyba przyjemniej je podziwiać niż jeść! Na koniec dodam, że przebywanie blisko roślin i opieka nad nimi sprawia, że uwydatnia się też nasze piękno wewnętrzne, a więc koniecznie zacznijmy naszą przygodę z ogródkiem na balkonie!

Dodaj komentarz